poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Rozdział 2



Lily:
Zaczęłam wiercić się na łóżku. Nie śpię od  15 minut. Powolnym krokiem powlokłam się do łazienki. Było strasznie ciepło. Przebrałam się w krótkie spodenki i biały top, a włosy zebrałam w wysokiego kucyka. Umyłam zęby i ruszyłam do kuchni. Reszta nadal spała sobie smacznie, więc postanowiłam zrobić śniadanie. Przygotowałam koktajl truskawkowy i naleśniki, które udekorowałam owocami.
-A co tak bosko pachnie- zagadał Niall- Zrobiłaś śniadanie? Jesteś kochana...
Chłopak posłał mi uśmiech, który odwzajemniłam.
-Idziemy ich budzić?- zapytałam zadziornie.
Chłopak wyciągnął 2 armatki wodne. Napełniłam je wodą. Mi przypadło obudzić Zayna i Harrego, a blondynowi resztę. Cicho uchyliłam drzwi pokoju Hazzy, tak aby zmieściła się tylko wodna zabawka. Chlusnęłam w niego wodą. To samo zrobiłam z drugim chłopakiem, i pognałam do kuchni. Usiedliśmy z Niallem przy stole udając, że jemy.
-Dlaczego jesteście mokrzy?- blondyn posłał im zaczepny uśmieszek- Problemy z pęcherzem?
Razem z moim wspólnikiem zaczęłam chichotać. Mamrocząc coś pod nosem reszta dołączyła do posiłku.
- Robimy coś dzisiaj?- zapytałam. Paul powiedział, że pierwszy tydzień mamy na zapoznanie się.
- Skoro potrafisz jeździć na rolkach- zaczął Liam- To może nas nauczysz?
Z chęcią przyjęłam propozycję. Buty zamieniłam na rolki i zjechałam ze schodów. Nalałam sobie wody z lodem i napiłam się spokojnie, gdy zespół powoli zbierał się w salonie.
- Nie ubierasz długich spodni?- zapytał Harry- będziesz miała pozdzierane kolana.
Posłałam mu spojrzenie mówiące ,,wiesz kim jestem?''. Dopiłam napój i ruszyliśmy na przejażdżkę.
*3 godziny później*
- Chce ktoś lody?- zapytał Niall wskazując na lodziarnię.
Podjechaliśmy spokojnie pod drzwi sklepu. Chłopakom szło coraz lepiej. Oczywiście każdy z nich się wywalił kilka razy. Jednak człowiek uczy się na błędach. Usiedli na ławce. Kiedy miałam do nich dołączyć poczułam znane uczycie. Cholera. Szybko wyciągnęłam inhalator z torebki, i wzięłam jedną  dawkę. Korzystam z niego od śmierci rodziców. Powstrzymuje mnie od napadu paniki. Podjechałam do ławki i usiadłam na jej oparciu, obok Nialla.
-Jesteś strasznie blada- powiedział zmartwiony Liam- Stało się coś?
-Nie- zaczęłam- Wszystko okej. Tak czasami mam.
Siedzieliśmy jeszcze kilka minut. Ruszyliśmy w stronę willi, ponieważ Daddy- Liam nadal się o mnie bał. Ściągnęłam rolki i ubrałam legginsy 3/4 oraz błękitną koszulkę na ramiączkach. Zrobiłam sobie szejka i usiadłam w salonie. Pijąc orzeźwiający napój oglądałam TV. Po chwili dołączyli do mnie wszyscy oprócz Louisa, który zaszył się w swoim pokoju.
-Co porobimy?- zapytał znudzony Harry.
- Nie mam pojęcia- zaczął Liam- chyba, że wyciągniemy Louisa i idziemy do klubu?
Zgodziliśmy się. Harry poszedł do pasiastego, a ja pobiegłam się szykować. Wzięłam prysznic  przy okazji umyłam głowę. Wyszczotkowałam zęby i wysuszyłam włosy. Postanowiłam zaszaleć, jeśli chodzi o ciuchy. Wybrałam zestaw i zaczęłam się czesać.  Zrobiłam kreski, a następnie pomalowałam rzęsy tuszem. Przejechałam szminką i bezbarwnym błyszczykiem po ustach. Na koniec psiknęłam się perfumami, i ruszyłam na duł.
-Lily chodź wreszcie- krzyknął Zayn z rozbawieniem- makijaż ci nie pomoże!
-Doprawdy?- zapytałam schodząc ze schodów do salonu. W odpowiedzi chłopak wypluł wodę, którą pił. Uśmiechnęłam się zadziornie i zgrabnie ruszając pupą wyszłam z willi.
Prowadzę aktywne życie, ze względu na sport, którym się zajmuję. Dlatego mam figurę jak z okładki, co czasem mnie wnerwia. Kiedy mówię, że wyglądam jak wieszak, Kim chce mnie opluć. I zaczyna wywody: Świetne ciało! Czego chcieć więcej? Masz płaski brzuch i przestań marudzić!
Prawda jest taka, że każda kobieta znajdzie sobie problem, tam gdzie go nie ma. Taki urok!
*Kilka godzin później*
Właśnie kończyłam pić kolejnego drinka, gdy podszedł do baru Louis. Usiadł obok mnie i zamówił wódkę. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Pasiasty okazał się być miłym chłopakiem. Chyba doszło do niego to rozstanie.
Kiedy wybiła 3 postanowiliśmy wracać. Do willi było 15 minut pieszo. Droga okazała się cięższa niż myślałam. Chłopcy wymyślili, że ta drużyna, która jako pierwsza dobiegnie do domu będzie mogła wymyślić dwa zadania dla jednej przegranej osoby. Jedna osoba musi nieść drugą na plecach. Zanim cokolwiek  zrobiłam Harry wziął mnie na barana i ruszył przed siebie. Przed wejściem do posiadłości wyprzedziła nas drużyna Nialla i Zayna. Harry wrzucił mnie na łóżko i zaczął łaskotać. Nie mogłam opanować śmiechu.
-Pomocy!- śmiałam się na głos.
- Już lecę księżniczko!- krzyknął Liam z śmiechem. Odciągnął loczka, przez co mogłam wstać. Wymknęłam się z salonu i zabierając moją piżamę poszłam się wykąpać.  Kiedy wróciłam do mojego pokoju zamurowało mnie. Cały zespół smacznie chrapał na łóżku. Wzięłam telefon i zrobiłam im zdjęcie, które ustawiłam jako tapetę. Usiadłam na brzegu materaca rozmyślając, gdzie mogę spać. Jak na zawołanie Louis przyciągnął mnie do siebie i zamknął w uścisku. Wtuliłam się w niego i zasnęłam.

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 1



Lily:
Obudziłam się o 7. Za oknem jak zwykle latem świeciło słońce. Dzisiaj jest 4 rocznica śmierci moich rodziców. Miałam wtedy 15 lat. Pamiętam ten dzień jakby było to wczoraj. Nieprzyjemny dreszcz przeszedł po moim kręgosłupie. Postanowiłam wybrać się na cmentarz. Zjadłam płatki z mlekiem i umyłam zęby. Ubrałam czarne rurki i fioletową koszulkę z rękawem 3/4 . Założyłam moje trampki, i zamknęłam dom. Powolnym krokiem ruszyłam na cmentarz.
Dzisiaj również mam zawody. Kiedy zostawiłam muzykę, postanowiłam oddać się jeździe na rolkach. Jestem na pierwszym roku studiów weterynaryjnych i mam zapewnioną pracę u wujka mojej przyjaciółki Kim, który ma klinikę. Zostały 3 dni i oficjalnie zakończę 1 rok nauki. W weekendy udaję chłopaka- Lucka Evandrow, sławnego rolkarza. Tylko mój brat( i menadżer Lucka w jednym) oraz moja BFF znają ten sekret. Pierwsze podejście jako Lily nie wypaliło, więc spróbowałam z przeciwną płcią. I tym sposobem jestem na szczycie.  Świetnie udaję męski głos, długie włosy ukrywam pod czapkami i kaskami, a piersi zawijam bandażem. A ten sekret trwa od 3 lat.
Siedziałam pół godziny na cmentarzu. Już nie płakałam. Pierwszy rok był najgorszy. Tyle łez ile wylałam w tamtym czasie...
- Było minęło- powiedziałam do siebie-  czas wracać. Po kilku godzinach szykowania i nudzenia się nadszedł czas na zawody. Ubrałam męskie spodnie i cienką bluzę a włosy schowałam pod czapką. Teraz jestem Luck.
Gdy tylko dotarłam na miejsce postanowiłam poszukać brata.
-Hej Nick- przywitałam się. Zaraz wjeżdżam na tor. Kolejne zawody jako chłopak. Kocham to robić. Tylko szkoda, że muszę udawać...
-Hej bracie- mrugnął do mnie na co obdarzyłam go uśmiechem. Od czasu wypadku jesteśmy bardzo zżyci- Mam dla ciebie niespodziankę. Pewnie kojarzysz ten sławny zespół One Direction. Otóż wydają nową płytę, i chcą Lucka w teledyskach. No wiesz w akcji. Oczywiście przyjąłem propozycję, ponieważ to wielka szansa dla ciebie. Ich menadżer Paul, jak i 1D znają twój sekret. Bądź spokojna mamy umowę, więc nie wygadają. Będziesz z nimi mieszkać przez pół roku. Przeniesiemy Cię na inny uniwersytet, a gdy będzie koniec roku wrócisz. Jako twój brat i menadżer w jednym informuję cię, że wyjeżdżasz za 3 dni.
Co?  Chciałam spędzić przerwę z Tomem, moim chłopakiem. On nie zna mojego sekretu. Jest wielkim fanem Lucka, i dziwi mnie, że nie skojarzył. Kim wyjechała już na wakacje, więc z nią nie było problemu.
Po zawodach umówiłam się z T aby mu to powiedzieć. Coś wymyślę. Weszłam do domu i wzięłam prysznic. Ubrałam czarne rurki i beżową bluzkę na długi rękaw. Do uszu wsadziłam słuchawki i ruszyłam w stronę kawiarni. Po kilku minutach dostałam SMS od Toma.
,, Hej wybacz, ale nie dam rady się z tobą zobaczyć. Możemy jutro? Kocham cię T''
Nie ukrywam, jest mi smutno, że mnie olał. Mimo to postanowiłam przejść się do kawiarni. Usiadłam z tyłu przytulnego lokalu. Zamówiłam sobie waniliowego szejka i wyglądałam przez okno. Londyn latem wygląda pięknie. Jedynym minusem jest fakt, że pogoda rządzi się własnymi prawami.
Nagle do lokalu weszła para. Dziewczyna miała blond włosy i szare oczy. Moją uwagę przykuł chłopak, który się do niej zalecał. A to palant! Blondyna poszła do łazienki, więc ruszyłam za nią.
- Hej mam pytanie- zagadnęłam ją- kim jest dla ciebie ten chłopak, z którym przyszłaś?
- A wolno mi wiedzieć kim jesteś?- zmierzyła mnie pogardliwym spojrzeniem.
- Jestem jego siostrą. Tom nie mówił, że ma rodzeństwo?
-Byliśmy zajęci innymi sprawami, aby rozmawiać- zarumieniła się lekko- I jestem jego dziewczyną.
Tak jakbym dostała z liścia od życia. Więc zdradzał mnie z jakąś blondyną? A ja mu ufałam. Pewnie wygląda to jak typowy romans z płytkiej książki.. Mam to w dupie. Z nim przeżyłam swój pierwszy raz. Myślałam, że mnie kocha. Ruszyłam w stronę mojego chłopaka. Kiedy stanęłam za nim, wylałam mu resztę mojego napoju i szepnęłam:
-Z nami koniec palancie.
Tuż po tych słowach wyszłam z dumnie uniesioną głową i ruszyłam w stronę domu. Z moich oczu wyleciała tylko jedna łza. Dupek. Wbiegłam do domu i usiadłam na blacie w kuchni. To za dużo jak na mnie.
-Hej siostra- powiedział Nick, który pojawił się w drzwiach z jakąś brunetką o piwnych oczach- Chciałbym ci przedstawić Amandę, moją dziewczynę. Amando to jest Lily.
-Miło mi cię poznać- uśmiechnęłam się do niej. Mój brat razem z dziewczyną poszli do salonu. Mimo, iż znam ją od kilku minut wiem, że jest idealna dla niego. Cieszę się z ich szczęścia. Dobrze, że jego ktoś kocha szczerze. Ja zawsze dostaję w kość od życia. Można się przyzwyczaić.
-Bynajmniej on ma udane życie towarzyskie- bąknęłam pod nosem.
-Lily?- zagadnął mnie Nick- chodź do nas. Jesteś dla mnie ważna, tak jak ona więc chcę spędzić ten wieczór z wami.
Świetnie się bawiliśmy. Widać, ze do siebie pasują. Chłopak niczego się nie domyślił, ponieważ świetnie potrafię maskować uczucia. A ona? Czuję, że się zaprzyjaźnimy. Około 22 przeprosiłam towarzystwo. Zrobiłam sobie colę z lodem i nalałam wody z olejkiem do wanny. Włączyłam cicho muzykę i rozkoszowałam się chwilą. Uwielbiam takie wieczory. Po kąpieli przebrałam się w piżamę, i poszłam spać. To był długi dzień...
*3 dni później*
Opadłam zmęczona na łóżko. Zapakowałam 3 walizki rzeczy, oraz jedną dużą torbę. Mam tam swoje, jak i Lucka rzeczy. Wzięłam prysznic i się przebrałam.  Wrzuciłam wszystko do auta i pożegnałam się z bratem. Tom próbował dzwonić, ale nie odbierałam. Odpaliłam samochód i ruszyłam pod podany adres. Zespół mieszka na drugim końcu miasta. Jechałam z godzinę, przez ruch na ulicach. Wzięłam wszystkie swoje torby z zapukałam w drzwi.
-Hej ty musisz być Lily- powiedział miły blondyn odbierając dwie walizki- Jestem Niall.
Chłopak pomógł mi wstawić bagaże do wyznaczonego pokoju.
-Chodź przedstawię cię reszcie- pociągnął mnie w stronę jak przypuszczam salonu.
-Hej chłopaki Lily już przyjechała- ogłosił- W loczkach Harry, na podłodze Zayn, w koszulce w paski Louis, a ten ostatni to Liam.
-No fajnie- mruknął Li- Ja jestem ten ostatni.
Niall posłał mu uroczy uśmiech i usiedliśmy w fotelach. Po kilku minutach ciszy z pokoju wybiegł pasiasty.
-Nie wiń go- powiedział Zayn zajmując jego miejsce- Jego dziewczyna Dan z nim zerwała. Znalazła sobie innego.
Resztę wieczoru przesiedzieliśmy gadając.  Obawiałam się, że będą się wywyższać, a tu miłe zaskoczenie. Są spoko i zachowują się jak normalne zwariowane nastolatki. Zmyłam się około 21 i ubrałam krótkie obcisłe szorty sportowe i luźną koszulę, które miały robić mi za piżamę. Zasnęłam w mgnieniu oka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że pierwszy rozdział się spodobał :))
Proszę zostaw swoją opinie w komentarzu. Chętnie przeczytam :)) Rozdział nr.2 ukaże się w środę ♥
Przeczytałeś? - zostaw ślad w komentarzu!

czwartek, 17 kwietnia 2014

Zwiastun

Zwiastun i prolog w jednym:
Ponieważ film się nie odtwarza zamieszczam link:
http://youtu.be/GTPBu_b15HA
**
Jest to mój drugi blog. Serdecznie zapraszam do pierwszego:
http://whatgoesaround-comesbackaround.blogspot.com/
Miłego czytania :))