Lily:
Obudziłam się o 7. Za oknem jak zwykle latem świeciło słońce.
Dzisiaj jest 4 rocznica śmierci moich rodziców. Miałam wtedy 15 lat. Pamiętam
ten dzień jakby było to wczoraj. Nieprzyjemny dreszcz przeszedł po moim
kręgosłupie. Postanowiłam wybrać się na cmentarz. Zjadłam płatki z mlekiem i
umyłam zęby. Ubrałam czarne rurki i fioletową koszulkę z rękawem 3/4 .
Założyłam moje trampki, i zamknęłam dom. Powolnym krokiem ruszyłam na cmentarz.
Dzisiaj również mam zawody. Kiedy zostawiłam muzykę,
postanowiłam oddać się jeździe na rolkach. Jestem na pierwszym roku studiów
weterynaryjnych i mam zapewnioną pracę u wujka mojej przyjaciółki Kim, który ma
klinikę. Zostały 3 dni i oficjalnie zakończę 1 rok nauki. W weekendy udaję
chłopaka- Lucka Evandrow, sławnego rolkarza. Tylko mój brat( i menadżer Lucka w
jednym) oraz moja BFF znają ten sekret. Pierwsze podejście jako Lily nie
wypaliło, więc spróbowałam z przeciwną płcią. I tym sposobem jestem na
szczycie. Świetnie udaję męski głos,
długie włosy ukrywam pod czapkami i kaskami, a piersi zawijam bandażem. A ten
sekret trwa od 3 lat.
Siedziałam pół godziny na cmentarzu. Już nie płakałam.
Pierwszy rok był najgorszy. Tyle łez ile wylałam w tamtym czasie...
- Było minęło- powiedziałam do siebie- czas wracać. Po kilku godzinach szykowania i
nudzenia się nadszedł czas na zawody. Ubrałam męskie spodnie i cienką bluzę a
włosy schowałam pod czapką. Teraz jestem Luck.
Gdy tylko dotarłam na miejsce postanowiłam poszukać brata.
-Hej Nick- przywitałam się. Zaraz wjeżdżam na tor. Kolejne
zawody jako chłopak. Kocham to robić. Tylko szkoda, że muszę udawać...
-Hej bracie- mrugnął do mnie na co obdarzyłam go uśmiechem.
Od czasu wypadku jesteśmy bardzo zżyci- Mam dla ciebie niespodziankę. Pewnie
kojarzysz ten sławny zespół One Direction. Otóż wydają nową płytę, i chcą Lucka
w teledyskach. No wiesz w akcji. Oczywiście przyjąłem propozycję, ponieważ to
wielka szansa dla ciebie. Ich menadżer Paul, jak i 1D znają twój sekret. Bądź
spokojna mamy umowę, więc nie wygadają. Będziesz z nimi mieszkać przez pół
roku. Przeniesiemy Cię na inny uniwersytet, a gdy będzie koniec roku wrócisz.
Jako twój brat i menadżer w jednym informuję cię, że wyjeżdżasz za 3 dni.
Co? Chciałam spędzić
przerwę z Tomem, moim chłopakiem. On nie zna mojego sekretu. Jest wielkim fanem
Lucka, i dziwi mnie, że nie skojarzył. Kim wyjechała już na wakacje, więc z nią
nie było problemu.
Po zawodach umówiłam się z T aby mu to powiedzieć. Coś
wymyślę. Weszłam do domu i wzięłam prysznic. Ubrałam czarne rurki i beżową
bluzkę na długi rękaw. Do uszu wsadziłam słuchawki i ruszyłam w stronę
kawiarni. Po kilku minutach dostałam SMS od Toma.
,, Hej wybacz, ale nie
dam rady się z tobą zobaczyć. Możemy jutro? Kocham cię T''
Nie ukrywam, jest mi smutno, że mnie olał. Mimo to
postanowiłam przejść się do kawiarni. Usiadłam z tyłu przytulnego lokalu.
Zamówiłam sobie waniliowego szejka i wyglądałam przez okno. Londyn latem
wygląda pięknie. Jedynym minusem jest fakt, że pogoda rządzi się własnymi
prawami.
Nagle do lokalu weszła para. Dziewczyna miała blond włosy i
szare oczy. Moją uwagę przykuł chłopak, który się do niej zalecał. A to palant!
Blondyna poszła do łazienki, więc ruszyłam za nią.
- Hej mam pytanie- zagadnęłam ją- kim jest dla ciebie ten
chłopak, z którym przyszłaś?
- A wolno mi wiedzieć kim jesteś?- zmierzyła mnie
pogardliwym spojrzeniem.
- Jestem jego siostrą. Tom nie mówił, że ma rodzeństwo?
-Byliśmy zajęci innymi sprawami, aby rozmawiać- zarumieniła
się lekko- I jestem jego dziewczyną.
Tak jakbym dostała z liścia od życia. Więc zdradzał mnie z
jakąś blondyną? A ja mu ufałam. Pewnie wygląda to jak typowy romans z płytkiej
książki.. Mam to w dupie. Z nim przeżyłam swój pierwszy raz. Myślałam, że mnie
kocha. Ruszyłam w stronę mojego chłopaka. Kiedy stanęłam za nim, wylałam mu
resztę mojego napoju i szepnęłam:
-Z nami koniec palancie.
Tuż po tych słowach wyszłam z dumnie uniesioną głową i
ruszyłam w stronę domu. Z moich oczu wyleciała tylko jedna łza. Dupek. Wbiegłam
do domu i usiadłam na blacie w kuchni. To za dużo jak na mnie.
-Hej siostra- powiedział Nick, który pojawił się w drzwiach
z jakąś brunetką o piwnych oczach- Chciałbym ci przedstawić Amandę, moją dziewczynę.
Amando to jest Lily.
-Miło mi cię poznać- uśmiechnęłam się do niej. Mój brat
razem z dziewczyną poszli do salonu. Mimo, iż znam ją od kilku minut wiem, że
jest idealna dla niego. Cieszę się z ich szczęścia. Dobrze, że jego ktoś kocha
szczerze. Ja zawsze dostaję w kość od życia. Można się przyzwyczaić.
-Bynajmniej on ma udane życie towarzyskie- bąknęłam pod
nosem.
-Lily?- zagadnął mnie Nick- chodź do nas. Jesteś dla mnie
ważna, tak jak ona więc chcę spędzić ten wieczór z wami.
Świetnie się bawiliśmy. Widać, ze do siebie pasują. Chłopak
niczego się nie domyślił, ponieważ świetnie potrafię maskować uczucia. A ona?
Czuję, że się zaprzyjaźnimy. Około 22 przeprosiłam towarzystwo. Zrobiłam sobie colę
z lodem i nalałam wody z olejkiem do wanny. Włączyłam cicho muzykę i
rozkoszowałam się chwilą. Uwielbiam takie wieczory. Po kąpieli przebrałam się w
piżamę, i poszłam spać. To był długi dzień...
*3 dni później*
Opadłam zmęczona na łóżko. Zapakowałam 3 walizki rzeczy,
oraz jedną dużą torbę. Mam tam swoje, jak i Lucka rzeczy. Wzięłam prysznic i
się przebrałam. Wrzuciłam wszystko do
auta i pożegnałam się z bratem. Tom próbował dzwonić, ale nie odbierałam.
Odpaliłam samochód i ruszyłam pod podany adres. Zespół mieszka na drugim końcu
miasta. Jechałam z godzinę, przez ruch na ulicach. Wzięłam wszystkie swoje
torby z zapukałam w drzwi.
-Hej ty musisz być Lily- powiedział miły blondyn odbierając
dwie walizki- Jestem Niall.
Chłopak pomógł mi wstawić bagaże do wyznaczonego pokoju.
-Chodź przedstawię cię reszcie- pociągnął mnie w stronę jak
przypuszczam salonu.
-Hej chłopaki Lily już przyjechała- ogłosił- W loczkach
Harry, na podłodze Zayn, w koszulce w paski Louis, a ten ostatni to Liam.
-No fajnie- mruknął Li- Ja jestem ten ostatni.
Niall posłał mu uroczy uśmiech i usiedliśmy w fotelach. Po
kilku minutach ciszy z pokoju wybiegł pasiasty.
-Nie wiń go- powiedział Zayn zajmując jego miejsce- Jego
dziewczyna Dan z nim zerwała. Znalazła sobie innego.
Resztę wieczoru przesiedzieliśmy gadając. Obawiałam się, że będą się wywyższać, a tu
miłe zaskoczenie. Są spoko i zachowują się jak normalne zwariowane nastolatki.
Zmyłam się około 21 i ubrałam krótkie obcisłe szorty sportowe i luźną koszulę,
które miały robić mi za piżamę. Zasnęłam w mgnieniu oka.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję, że pierwszy rozdział się spodobał :))
Proszę zostaw swoją opinie w komentarzu. Chętnie przeczytam :)) Rozdział nr.2 ukaże się w środę ♥
Przeczytałeś? - zostaw ślad w komentarzu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz